Frankowicze mogą odzyskać wszystkie raty mimo uznania ważności umowy kredytu

W zakresie ocen prawnych dotyczących kredytów frankowych, dokonywanych przez Sąd Najwyższy, niezwykle ciekawe rozważania pojawiają się w wyroku z 15 października 2020 roku (sygn. akt I CSK 519/19). Co istotne, dotyczy on kredytów denominowanych.

W niniejszej sprawie, wcześniej orzekający Sąd Apelacyjny, stanął na stanowisku, że kwota kredytu została określona we franku szwajcarskim i wypłaty w tej właśnie walucie mogli domagać się kredytobiorcy. Wniosek ten, w tym wypadku, nie był efektem uznania za niedozwolone klauzul waloryzacyjnych, ale przyjętej interpretacji pierwotnej treści umowy.

Na marginesie swoich rozważań SN wskazał, że ustalenie przez strony, że wypłata kredytu nastąpi na rachunek bankowy prowadzony w PLN, nie przesądza w kwestii tego, czy była możliwa wypłata kwoty kredytu w CHF. Jak trafnie zauważył SN, na rachunek tego typu zazwyczaj można dokonać przelewu również kwoty wyrażonej w walucie obcej, a w chwili uznania rachunku kwota ta zostanie przeliczona na walutę polską z wykorzystaniem kursu kupna banku, który prowadzi ten rachunek.

Natomiast SN zakwestionował wyrok SA z uwagi na brak wyciągnięcia poprawnych wniosków ze stanowiska zgodnie z którym wypłata kredytu możliwa była w CHF. Jeśli bowiem rzeczywiście możliwe było żądanie wypłaty w CHF, to konsekwentnie SA powinien uznać, że nie doszło do spełnienia świadczenia przez Bank, który w stanie faktycznym sprawy wypłacił kwotę przeliczoną na PLN.

Mając na uwadze powyższe, istotne stają się okoliczności złożenia dyspozycji wypłaty kredytu (czego SA ani SO nie ustaliły). Jeżeli bowiem kredytobiorcy znali kurs przeliczeniowy, w momencie złożenia dyspozycji wypłaty kredytu w złotych. to dyspozycji takiej nie można zarzucić bezskuteczności i to nawet jeśli kurs został jednostronnie ustalony przez Bank. Natomiast inaczej należy ocenić sytuację (co zaznaczył SN, jest to sytuacja bardziej prawdopodobna) w której kredytobiorcy w chwili składania dyspozycji nie znali kursu wymiany obowiązującego w chwili uruchomienia kredytu, a zastosowanie miałyby znaleźć dotyczące tego zapisy umowne, które zasadnie zostały uznane za abuzywne. W efekcie należałoby przesądzić, czy wobec niedozwolonego charakteru tych postanowień kredytobiorcom w ogóle przysługiwała możliwość żądania wypłaty kwoty kredytu w innej walucie niż waluta kredytu.

Zdaniem SN, jeśli po ponownym rozważeniu tej kwestii przez SA, dojdzie on do wniosku, że nie było takiej możliwości, to należy rozważyć, czy z prawnego punktu widzenia można w ogóle przyjąć, że doszło do spełnienia świadczenia Banku. Natomiast ocena tej ostatniej kwestii jest niezbędna dla oceny zasadności żądań pozwu, bowiem przyjęcie, że nie doszło do wypłaty kwoty kredytu mogłoby prowadzić do wniosku, że świadczenia kredytobiorców (raty kredytu) miały nienależny charakter, mimo że umowa kredytowa formalnie pozostawała ważna. W takiej sytuacji także świadczenie Banku miałoby charakter nienależny.

Następnie SN wskazał jeszcze ciekawsze aspekty rozważanej sytuacji. Otóż, nawet gdyby zaakceptować pogląd SA – o skutecznej wypłacie kredytu w złotych – nie pozwala to jeszcze na pominięcie rozważań co do tego, czy spłaty dokonywane w złotych miały charakter należny. SN potwierdził, że zapisy o stosowaniu kursu banku przy wyliczaniu raty miały charakter klauzuli niedozwolonej. Zdaniem SN, ewentualne uznanie, że pominięcie tych zapisów powinno od samego początku prowadzić do spłacania rat we franku szwajcarskim, mogłoby oznaczać, że spłaty dokonane w złotych miały charakter świadczeń nienależnych, a to prowadziłoby do zasadności powództwa kredytobiorców przynajmniej w części (przy czym SN zaznaczył, że SA i SO nie objęły ustaleniami faktycznymi czy kwoty spłacane w złotych były wyliczane na podstawie tej klauzuli abuzywnej, ale że należy się spodziewać, że tak właśnie było).

W podsumowaniu SN wskazał, że tym co zadecydowało o uwzględnieniu skargi kasacyjnej było przyjęcie przez SA błędnego wniosku, że uznanie ważności zawartej umowy powoduje niezasadność roszczenia o zwrot spełnionych świadczeń. Co prawda kredytobiorcy, w niniejszej sprawie, powoływali się na nieważność umowy, jednak roszczenie dotyczyło zapłaty, a nie ustalenia nieważności. SN przypomniał, że orzekające w sprawie Sądy powinny rozważyć także inne potencjalne przyczyny uznania spełnionych świadczeń za nienależne w całości lub części (i to nawet, gdyby uznały podstawę prawną wskazaną przez Powodów za nieuzasadnioną). Jednocześnie, SN podkreślił, że gdyby powództwo było zasadne na podstawie przedstawionych faktów, uznanie zasadności powództwa nie stanowiłoby orzeczenia ponad żądanie, nawet gdyby nie wynikało ze stwierdzenia nieważności umowy.

Jak wynika z powyższych rozważań nawet uznanie umowy kredytu za ważną nie przesądza jeszcze o przegranej „Frankowicza”, ani o tym, że jedynym możliwym rozstrzygnięciem pozostaje „odfrankowienie” kredytu. Orzeczenie to może zatem otworzyć drogę do kolejnych zwycięstw w sporze z Bankami i to zwycięstw w pełnym zakresie.

#krpbp #kredyt #kredytfrankowy #frankowicze #denominowany #indeksowany #nieważność #odfrankowienie #abuzywność #klauzuleniedozwolone #CHF

 

Jedna myśl o “Frankowicze mogą odzyskać wszystkie raty mimo uznania ważności umowy kredytu

  1. Natalia Odpowiedz

    Bardzo dobry artykuł, duży zbiór informacji, szeroko rozwinięty temat. Bardzo mi pomógł dziekuje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.