Czy Państwo może odpowiadać finansowo za aferę GetBack?

W efekcie raportu NIK coraz bardziej realne stają się pozwy przeciwko Skarbowi Państwa za aferę GetBack.

Jak bowiem wskazuje NIK na swojej stronie: Instytucje państwowe nie zapewniły skutecznej ochrony konsumentów przed niezgodną z prawem działalnością GetBack S.A. oraz podmiotów oferujących i dystrybuujących jej papiery wartościowe. Ich działania były nieadekwatne do istoty i skali zagrożeń oraz nie w pełni rzetelne. W szczególności Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) przez pierwsze pięć lat działalności Spółki nie przeprowadził w niej ani jednej kontroli. Nie zidentyfikował także sygnałów wskazujących na nieprawidłowości na podstawie informacji udostępnianych przez Spółkę, jej audytorów i inne podmioty z nią współpracujące. Do dziś ponad 9 tys. nabywców obligacji GetBack S.A nie odzyskało zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 2,5 miliarda zł. Intensywne działania nadzorcze i kontrole podjęto dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez Spółkę (cytat za: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/bez-ochrony-panstwa.html).

Dystrybucja wspomnianych obligacji w większości była prowadzona po upływie terminu na implementację dyrektywy MIFiD II, na co także zwróciła uwagę NIK w swoim raporcie, lecz wbrew zasadom tej dyrektywy. Jej przepisy miały być wdrożone do 3 lipca 2017 roku, a stosowane od 3 stycznia 2018 roku. Dzięki nim propozycję nabycia obligacji korporacyjnych mogliby otrzymać jedynie świadomi klienci wiedzący co jest im oferowane oraz, że są one obarczone dużym ryzykiem.

NIK zauważa, że dyrektywę wdrożono o 108 dni zbyt późno – zrobiono to dopiero nowelizacją z 1 marca 2018 roku ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, która zasadniczo zaczęła obowiązywać dopiero 21 kwietnia 2018 roku. NIK zaznacza, że wcześniejsze obowiązywanie tych przepisów mogło ograniczyć sprzedaż inwestorom detalicznym obligacji GetBack albo ułatwić dochodzenie roszczeń. Orzecznictwo sądowe (ukształtowane na gruncie dyrektywy MIFiD I) wskazuje jednak, że ochronę przyznaną przez dyrektywę należy stosować wobec klientów i ich roszczeń już wcześniej i spóźniona implementacja nie może stanowić w tym zakresie wymówki.

Raport NIK zauważa także, że dzięki sztucznie wykreowanym wynikom GetBack była przedstawiana jako atrakcyjny podmiot rynku finansowego, którego instrumenty generowały wyższe dochody dla inwestorów niż typowe lokaty bankowe. Niektórzy oferujący obligacje także wprowadzali nabywców w błąd. Oferta była przedstawiana nabywcom zainteresowanym przede wszystkim bezpieczeństwem inwestycji, a zatem zdecydowanie nie zainteresowanym zakupem tego typu obligacji. Klienci byli fałszywie informowani o gwarancjach zwrotu środków wraz z odsetkami oraz, że GetBack jest podmiotem w pełni nadzorowanym przez KNF.

Raport NIK wskazuje także, że organy państwa, mimo wiarygodnych sygnałów o nieprawidłowościach nie podjęły żadnych kroków, które mogłyby powstrzymać realizowane emisje, przez co cały czas był prowadzony proces dystrybucji obligacji. Kolejne osoby zaś narażone były na dokonanie ryzykownej inwestycji, której nie podjęłyby przy uzyskaniu pełnej, rzetelnej informacji o produkcie. Pozwanie Skarbu Państwa to także szansa na odzyskanie swoich pieniędzy nawet mimo niewypłacalności pośrednika oferującego obligację. Co nie wyklucza jednak pozywania także drugiego ze wspomnianych podmiotów.

Według raportu NIK kontrola w GetBack była spóźniona. KNF posiadał informacje wskazujące na bardzo agresywny model działania spółki na rynku wierzytelności, otrzymywała także inne sygnały uzasadniające podjęcie czynności inspekcyjnych. Już w opinii do sprawozdania finansowego za 2014 rok biegły rewident wyraźnie zwracał uwagę na niepewność danych finansowych dotyczących wyceny pakietów wierzytelności. Kolejne sygnały, objęte tajemnicą zawodową, pojawiały się w 2017 roku. Według NIK powinny być one przesłanką do podjęcia działań nadzorczych i kontrolnych już w III kwartale 2017 roku, które to działania powinny skutkować zmniejszeniem skali emisji obligacji i narażenia inwestorów na straty. NIK ocenił, że KNF nie wykrył nieprawidłowości na odpowiednio wczesnym etapie. W efekcie organ nie zrealizował swojego ustawowego celu, jakim jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego, jego bezpieczeństwa oraz ochrony jego uczestników. Zdaniem NIK, wynikało to z ograniczonej skali działań w ramach posiadanych uprawnień. Zdaniem NIK, rzetelnie przeprowadzona kontrola pozwoliłaby na wykrycie nieprawidłowości w wycenach pakietów wierzytelności prowadzących do zawyżenia ich wartości i sztucznego wykreowania wyniku finansowego GetBack, tak jak to nastąpiło podczas kontroli w 2018 roku. NIK dokonał także oceny działalności pozostałych organów Państwa w zakresie działalności GetBack, również formułując pod ich adresem pewne uwagi.

Wspomniane zaniedbania mogą zatem prowadzić do formułowania wobec Skarbu Państwa roszczeń odszkodowawczych, prowadzących do odzyskania zainwestowanych pieniędzy.

Straciłeś pieniądze na skutek kupna obligacji GetBack? Zgłoś się po bezpłatną analizę możliwych roszczeń mailowo, telefonicznie lub w siedzibie Kancelarii w Częstochowie – działamy na terenie całej Polski.

Jedna myśl o “Czy Państwo może odpowiadać finansowo za aferę GetBack?

  1. Monis Odpowiedz

    Good day! I just want to give a huge thumbs up for the good information you’ve got here on this post. I will likely be coming back to your weblog for more soon.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.