Czy brak kasku u rowerzysty może stanowić przyczynienie się do szkody?

Brak posiadania kasku przez kolarza szosowego poruszającego się po drodze publicznej może być uznany za przyczynienie się do szkody – tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie.

Orzeczenie to powstało na gruncie następującego stanu faktycznego. Powód od dzieciństwa trenował kolarstwo szosowe i osiągał w tym zakresie sukcesy w zawodach kolarskich. W 2018 roku wybrał się na przejażdżkę, podczas której próbując ominąć leżącą na drodze gałąź wpadł w wyrwę w asfalcie. W wyniku upadku uderzył głową w asfalt, a poważny uraz czaszkowo-mózgowy spowodował nieodwracalne uszkodzenie mózgu. Do dziś jest niezdolny do pracy i samodzielnej egzystencji.

Powód swoje roszczenia odszkodowawcze skierował przeciwko powiatowi, będącemu zarządcą drogi, zarzucając bardzo zły stan drogi oraz brak oznaczeń o takim stanie drogi. Powiat bronił się wskazujące, że droga była sprawdzana 4 dni przed wypadkiem i nie można oczekiwać częstszego monitoringu drogi. Powiat podniósł także, że obrażenia jakie odniósł Powód nie są normalnym następstwem zwykłego najechania na wyrwę w asfalcie, a głównymi przyczynami wypadku były nadmierna prędkość oraz brak kasku.

Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał, że powiat ponosi winę za zdarzenie, gdyż jako zarządca drogi nie wypełnił obowiązku utrzymania nawierzchni jezdni w należytym stanie. Sąd ustalił, że jezdnia była w złym stanie technicznym. Prędkość jaką mógł osiągnąć Powód wynosiła 35-50 km/h i nie była to, zdaniem Sądu, prędkość nadmierna ani niebezpieczna. Bezpośrednią przyczyną wypadku była wyrwa w jezdni, którą Powodowi trudno było dostrzec z uwagi na liczne spękania jezdni, łatane naprawy i cienie rzucane przez drzewa. Sąd zaznaczył także, że nadzór drogi w trakcie dwóch objazdów w miesiącu był rażąco niski. Z uwagi na zły stan nawierzchni powiat mógł przewidzieć powstanie wyrwy i zwiększyć częstotliwość przeglądów, niezwłocznie naprawiać ubytki, a także oznakować drogę.

Sąd Okręgowy wskazał, że choć przepisy prawa nie nakazują rowerzyście używania kasku, to jednak używanie go zmniejsza ryzyko doznania poważnych obrażeń głowy. Biegli powołani w sprawie wskazali, że gdyby powód jechał w kasku, rozmiar doznanych obrażeń byłby mniejszy. Sąd zaznaczył, że Powód jako wyczynowy kolarz amator, musiał sobie zdawać sprawę, że kask ochronny może go ochronić przed urazami. Jego brak świadczy zatem o nieposzanowaniu przez Powoda obiektywnych, choć niesformalizowanych zasad bezpieczeństwa. W efekcie Sąd przyjął 30% przyczynienie się przez Powoda do zaistnienia szkody.

Sąd Apelacyjny przyczynienie to zwiększył do 50%. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, skoro kolarz szosowy może jechać z prędkością motocykla, a z łatwością przekracza prędkość dopuszczalną dla motoroweru (gdzie kierujących obowiązuje kask ochronny), to zdrowy rozsądek i doświadczenia życiowe nakazują przyjąć, że w przypadku jazdy rowerem szosowym również należy taki kask zakładać. Istotny pozostaje także fakt, że Międzynarodowa Unia Kolarska UCI oraz Polski Związek Kolarski wprowadziły obowiązek używania kasków ochronnych przez kolarzy uczestniczących w zawodach kolarskich oraz w przypadku niektórych odmian sportów rowerowych również w trakcie treningów. W efekcie, zdaniem Sądu, Powód udając się na trening kolarstwa szosowego bez kasku ochronnego świadomie zwiększył ryzyko odniesienia obrażeń.

Sąd zwrócił uwagę także na to, że Powód nienależycie obserwował drogę, a także przyczynił się do powstania szkody poprzez wybór przedmiotowej drogi na trening kolarski mimo jej złego stanu technicznego. Sąd zaznaczył, że nawet jeżeli pochylenie sylwetki kolarza, co do zasady, ogranicza jego pole widzenia, to w czasie zwykłego poruszania się po drodze publicznej nie zwalnia go od obowiązku uważnej obserwacji drogi i dostosowania prędkości, dla umożliwienia wcześniejszego odpowiedniego zareagowania.

Wyrok ten wskazuje, że w niektórych przypadku brak kasku rzeczywiście może stanowić o przyczynieniu się do zaistnienia szkody przez rowerzystę. Należy jednak mieć na uwadze wiele specyficznych okoliczności jakie zaistniały w tej konkretnej sprawie. Niemniej jednak, niektóre z podniesionych przez Sądy kwestii mogą pojawiać się także w sprawach dotyczących rowerzystów, którzy nie zajmują się kolarstwem w sposób wyczynowy.

Wyrok pochodzi z 12 kwietnia 2019 roku, sygn. akt I ACa 996/16.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.